Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2024

Zapach świeżych bułek

 Biegam tak po stronach, które standardowo odwiedzam. Sprawdzam raporty, maile itp. Przypadkiem też kliknęłam na blogger i zobaczyłam, że ostatni post pisałam tutaj 25 dni temu. Trochę mnie odciągnęło od pisania i właściwie nie wiem, dlaczego. Wiadomo, że trochę się dzieje, ale w sumie to zawsze się trochę dzieje, czasami bardziej niż trochę. Może właśnie ostatnio działo się trochę bardziej niż trochę. Podróż do Polski, zmiana organizacji pracy na etacie. To akurat była porażka. Miałam się zwolnić w kwietniu, kiedy przypada moja druga rocznica od zatrudnienia. Strasznie długo już pracuję. Tymczasem zamiast się zwolnić, przeszłam na cały etat. Po pierwsze zmusiły mnie do tego zwiększone wydatki na wszystko, inflacja i odcinanie się od systemu, chociażby częściowe. Po drugie pomyślałam, że może wciśnięcie się bliżej dna spowoduje lepsze od niego odbicie. Zobaczymy. Przede wszystkim więcej zajęć to więcej organizacji w czasie, a więc lepsza produktywność i coś faktycznie idzie do przo...

Dokładny czas pracy

 Dzieje się dużo bieżących rzeczy i nie ma czasu nawet pomyśleć o pracy. Udało mi się wczoraj zrobić plan na dzisiaj, bo czekałam w teatrze na rozpoczęcie przedstawienia. To była chwila dla mnie. Ostatni plan dnia zrealizowałam jako pracownik tylko w części, a drugą część tamtego dnia rozpisałam na dzisiaj. Wszystkie zadania na dzisiaj mają mi zająć godzinę i pięć minut. Niby nie dużo, ale nie wiem, czy dobrze to policzyłam. Na pewno ostatnio przeliczyłam czas pracy bardzo optymistycznie, bo siedziałam nad planem długo, tzn. nad zadaniami, i nie zrobiłam wszystkiego. Teraz zostało mi napisać pierwszego maila po zapisie na ebooka za 24 złote, a później tylko zapisać cały proces w pliku i wydrukować. Jutro nie muszę wstawać wcześnie, więc mogę się zająć tym planem już późnym wieczorem po dzisiejszym przedstawieniu. Teraz na spokojnie lepiej się zająć przygotowaniami do wyjścia. Dzisiaj idzie z nami Monika, więc musimy się bardziej zorganizować, żeby wcześniej Michael do nas przyjecha...