Dokładny czas pracy
Dzieje się dużo bieżących rzeczy i nie ma czasu nawet pomyśleć o pracy. Udało mi się wczoraj zrobić plan na dzisiaj, bo czekałam w teatrze na rozpoczęcie przedstawienia. To była chwila dla mnie. Ostatni plan dnia zrealizowałam jako pracownik tylko w części, a drugą część tamtego dnia rozpisałam na dzisiaj. Wszystkie zadania na dzisiaj mają mi zająć godzinę i pięć minut. Niby nie dużo, ale nie wiem, czy dobrze to policzyłam. Na pewno ostatnio przeliczyłam czas pracy bardzo optymistycznie, bo siedziałam nad planem długo, tzn. nad zadaniami, i nie zrobiłam wszystkiego.
Teraz zostało mi napisać pierwszego maila po zapisie na ebooka za 24 złote, a później tylko zapisać cały proces w pliku i wydrukować. Jutro nie muszę wstawać wcześnie, więc mogę się zająć tym planem już późnym wieczorem po dzisiejszym przedstawieniu. Teraz na spokojnie lepiej się zająć przygotowaniami do wyjścia. Dzisiaj idzie z nami Monika, więc musimy się bardziej zorganizować, żeby wcześniej Michael do nas przyjechał, a z kolei wcześniej musze Niunię zawieźć na zaplecze sceny.
Myślę, że to dobra decyzja, żeby nie robić pracy teraz, tylko skupić się na przygotowaniach do wyjścia. Trzeba m.in. zrobić dwa warkocze dobierane, a to jest mega praca przy tych kręconych włosach. Muszę się też jakoś ubrać, żeby nie iść do teatru w podartych jeansach. Wczoraj zdobyłam się na wyjście w spódnicy i nie wiem, jakie bym miała do niej założyć buty, żeby jakość dojść z parkingu do teatru w obcasach, skoro dawno w nich nie chodziłam. Założyłam buty robocze, które pasowały mi kolorem i nie wyglądały aż tak bardzo na robocze. Dzisiaj pomyślę jednak o spodniach, ale z drugiej strony przecież mam tylko jeansy albo leginsy, więc może jednak spódnica... Na pewno wybiorę dobrze, jeśli będę miała wystarczająco dużo czasu na przygotowanie się do wyjścia.
To w takim razie lecę się przygotować, a wieczorem po powrocie zajmę się pracą. Mam nadzieję, że zmieszczę się w zaplanowanym czasie, czyli w jednej godzinie i pięciu minutach. Życzę sobie powodzenia. Może jeszcze o tym napiszę.
Komentarze
Prześlij komentarz