Minął rok...
Minął rok od mojego pierwszego (i ostatniego do tej pory) wpisu. Weszłam tu dzisiaj, bo o codziennym pisaniu swoich myśli przypomniał mi Paweł Kadysz, który właśnie przysłał mi link do swojego pierwszego filmu na Youtube właśnie o DZIENNIKU. Dziękuje za to przypomnienie. Mam nadzieję, że uda mi się dopilnować pisania codziennie. Zobaczymy, jak to wyjdzie. Na razie piszę w dzienniku papierowym dosłownie kilka zdań i tylko czasami.
Co mi daje pisanie myśli? Czasami potrzebuje z kimś porozmawiać o tym, co chce robić i nie mam takiej osoby, z którą mogłabym o tym porozmawiać. Chodzi o to, że moi znajomi nie są producentami w internecie. Konsumują treści i nie można z nimi porozmawiać o zapleczu, w którym są magnet lead'y, autoresponderki, kolejki mail'i, lejki sprzedażowe, strony OTO itd.
Kiedy tak sobie usiądę i sobie popiszę ze sobą, mogę dojść do jakichś rozwiązań, o których nie pomyślałabym bez tej rozmowy, bez wylania z siebie tych zdań.
Nawiązując do mojego pierwszego wpisu na tym blogu, wirtualną asystentką została moja córka i z doskoku robiła dla mnie drobne usługi, jak przeczytanie moich tekstów, streszczenie moich źródeł do kursu o podjadaniu, obejrzenie nagranych lekcji w celu wychwycenia błędów itp. Niestety, mojej córce znudziła się taka dorywcza praca i nie mam już asystentki. Wszystko muszę robić sama i znowu wszystko się przeciąga. Mimo tego, że mam pewne postoje to i tak czuję, że po trochu idę do przodu. W końcu zrobiłam super reklamę, ale z powodu ręcznie wysyłanych wyników ankiety, nie uzyskiwałam ciągłego kontaktu z uczestniczkami mojego Quizu. Dlatego zmieniłam strategię, żeby móc zdobywać czytelników bardziej automatycznie.
Napisałam już ebooka (link dodam, jak będzie gotowa strona do pobrania) i to będzie mój lead magnet, który dziewczyny będą dostawały automatycznie. Bardzo mnie cieszy, że skończyłam go pisać. Chwilę po tym padł mi komputer, ale ebooka już skopiowałam z wyjętego dysku, więc cieszę się podwójnie, że udało mi się go w całości odzyskać.
Zaraz lecę robić bransoletki z młodszą córką i mam nadzieję, że wrócę tu rano i znowu popiszę.
Komentarze
Prześlij komentarz