Udało się!

 Miałam wstać trochę wcześniej, tak jak wtedy, kiedy robię rano pranie, ale jakoś tak wyszło, że drugi budzik nie zadzwonił. Według pierwszego budzika wstałam o zwykłej porze. Na szczęście w praniu była tylko jedna poszewka na kołdrę i szybko mogłam ją powiesić, a z myciem i ubieraniem po prostu się pospieszyłam i oto jestem. Udało mi się wygospodarować 6 minut na pisanie, z czego około trzech zeszło na włączanie komputera. Komputer ma już zastępczy dysk i wyczyszczony wentylator, więc pracuje świetnie. Piszę litery, a one od razu się pojawiają. Może to zasługa nie tylko wyczyszczonego wentylatora, ale też na pewno pustego dysku i wolnej pamięci RAM, bo wyłączyłam wieczorem komputer, pozostawiając otwartą tylko jedną kartę w Chrome. Wow! Brawo ja!

I przyszedł czas, żeby szykować się do wyjścia do szkoły i pracy, ale mogę go jeszcze przeciągnąć o parę minut, żeby napisać jeszcze kilka słów. Za co jestem wdzięczna to jest to, o czym warto napisać. Myśląc o wczorajszym dniu jestem wdzięczna za to, że mam nagranie webinaru i planowaniu w małej firmie, prowadzonego przez Olę z https://lifegeek.pl/

Jestem też wdzięczna za to, że mam zarys stron, do których linki umieszczę w moim najnowszym ebooku (link dodam jak będzie gotowa lista do zapisu na ten ebook). Dzisiaj jestem wdzięczna też za to, że udało mi się wygospodarować czas na to poranne pisanie, ale tymczasem muszę uciekać, bo to już czas się uczesać i iść.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czas na zwierzenia

Dokładny czas pracy

Okulary z dziurkami