Dzień wolny

 Moje doświadczenie z pracą w różnych rolach jest coraz większe, ale wciąż zdarza mi się próbować zmieniać pewne drobne strategie, będąc pracownikiem. Będę próbowała to w sobie jakoś zgasić na czas grania roli pracownika. Jako menadżer mam tymczasem więcej wolnego.

Pracownik we wtorek nie wykonał pracy właśnie przez te menadżerkie zapędy. Po prostu opcje się szerzyły i było za dużo do wyboru. W końcu zamiast wykonać plan środowy, w środę pracownik skrócił maksymalnie zadanie, żeby je wykonać. Była to zmiana strategii dla danego produktu, ale sprzyjająca temu, żeby to całe zadanie skończyć. Tzn. strony dziennika nie są gotowe nawet w zarysie, ale najważniejsze w tym momencie czyli strona zapisu na dziennik jest już gotowa i można do niej poprowadzić linka z bezpłatnego ebooka. Z tego jestem zadowolona.

W związku z tym, że praca z wtorku była skończona w środę, a plan ze środy nie został wykonany, będę musiała wymyślić strategię postępowania w takiej sytuacji jako menadżer. Akurat na środę była zaplanowana praca na 2,5 godziny, a pracownik spędził taki czas na basenie. Nie wiem jeszcze jak mogę to traktować. Mogę nie pisać planu na czwartek, żeby pracownik mógł wykonać plan w środę i patrzeć na to, jak na "zaplanowany" dzień wolny. Z drugiej strony coś takiego sprzyja powtarzaniu się takiej sytuacji. Może w takim razie zastanowimy się "razem" nad tym, dlaczego tak się stało i co robić, żeby do tego więcej nie dochodziło, bo przecież nie chcemy tracić dni pracy.

Na pewno przyczyną tego, że praca we wtorek nie była skończona było to, że pracownik wchodził trochę w rolę menadżera, ale też menadżer nie doszacował, że zadania, które spisał mogły swoim brzmieniem sugerować sporo inwencji twórczej. Myślę teraz, że właściwie stworzenie stron dziennika mogło wymagać szukania wielu wzorów, z których trzeba było "wybrać" odpowiednie i do tego "połączyć" je czyli "stworzyć" nowe nowe "nasze" strony. Dobrze, że pracownik zrezygnował z tej części zadania i dzięki temu ukończył zadanie dzień później.

Jeżeli chodzi o wyjście na basen zamiast pracy, to pracownik nie miał określonej pory pracy tylko zakres 2,5 godziny. Mógłby tę pracę wykonać po basenie późnych wieczorem, gdyby akurat nie kończył zadań z wtorku. Jak to teraz rozwiązać? Pracę ze środy na pewno pracownik musi wykonać w czwartek, a na czwartek w tym momencie nie ma planu, więc można powiedzieć, że jak posiedzi nad tym po zajęciach z gimnastyki, to może nadrobić zaległość ze środy. Jednocześnie ten dzień wolny w czwartek jest ok, bo w piątek, sobotę i niedzielę będzie zaplanowane tworzenie kontentu, z czego w weekend pracownik ma stworzyć nawet dwa filmy dziennie. W takim razie niech tak będzie. Czwartek to dzień wolny, a później cały weekend spirnt. Cieszę się, że to poukładałam.

Samo z siebie wyszło, że tytuł tego wpisu będzie: "Dzień wolny". Mam nadzieję, że jutro rano też uda mi się wstać wcześniej, żeby pisać swoje myśli.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czas na zwierzenia

Dokładny czas pracy

Okulary z dziurkami