Jak skrócić czas pracy
Widzę, że byłam tu 8 marca (w Dniu Kobiet) czyli minęły dwa dni, a ja znowu tu jestem i piszę. To znaczy, że robię to w miarę systematycznie. To jeszcze nie codziennie, ale już czuję, że może to być moim nawykiem. Wczoraj myślałam to tym, że jak będę pisała, to może uda mi się rozwiązać jakiś problem, który miałam wczoraj. Chyba go już rozwiązałam, bo nie pamiętam, co to było. Może chodziło o moje zabieranie się do pracy. W środę robiłam pracę z wtorku, której we wtorek nie mogłam skończyć, bo wszystko się przeciągało. Pracę ze środy zaczęłam robić w piątek, ale chat GPT akurat przestał działać i zrobił mi wielką blokadę. Akurat zadania ze środy opierały się na materiałach z chata GPT, które już miałam zapisane, ale wymyśliłam, że zacznę od tematu, którego jeszcze z chatem nie poruszałam i dlatego zrobił się problem, kiedy chat nie działał. W ogóle nie odpowiadał na pytania, a wczoraj zauważyłam, że nawet nie mogę otworzyć odbytych rozmów.
Zaczęłam się zastanawiać, jaką przeglądarkę powinnam mieć na komputerze oprócz Chrome, żeby spróbować otworzyć chat gdzieś indziej. Znalazłam Microsoft Edge i w nim chat zadziałał. Przy okazji, zapytałam, jaka może być przyczyna tego, że chat nie działa dla mnie w Chrome. Podpowiedział mi kilka rozwiązań. Po pierwsze sugerował, że przeglądarka Chrome może nie być aktualny, co akurat było mało prawdopodobne, bo dopiero co go ściągnęłam po uruchomieniu komputera z nowym dyskiem.
Drugą przyczyną tego, że chat GPT może w Chrome nie działać są przestarzałe pliki COOKIES. Właśnie one okazały się moją przeszkodą w rozmowie z chatem GPT. Zanim jednak doszłam do tego rozwiązania i chat zaczął śmigać, zdecydowałam, że zrobię film na podstawie materiałów, które już miałam zgrane na komputer, a później wysłane do siebie mail'em, żeby móc nad tym pracować w trakcie wakacji w Łodzi.
W związku z tym, że te materiały miałam, nie miałam już wymówki w postaci zepsutego chata GPT, żeby nie robić filmu, który zaplanowałam na środę. Wybrałam temat ATP czyli substancji, która w ludzkim ciele jest przetwarzana na okrągło jak dane na facebooku.
Robienie tego filmu zajęło mi prawie cały dzień, ale myślę, że wyszedł bardzo fajnie. Teraz tylko muszę wymyślić, jak robić takie filmy szybciej. Kiedy chat GPT mówi jedno zdanie, w którym porusza trzy różne zagadnienia, to ja wrzucam jako podkład trzy różne filmy. Do tego przycinam je mniej więcej w miejscu, w którym jest mowa o tym, co się na filmie dzieje. Czasami nie znajduje danego zagadnienia wśród filmów Canva i muszę szukać czegoś podobnego. Np. nie da się w ogóle znaleźć przysadki mózgowej ani szyszynki, za to w wyszukiwaniu pojawia się mnóstwo tarczyc, bo to też gruczoł, ale takie błędne wyszukiwanie może wprowadzić w błąd.
Podejrzewam, że jacyś znawcy biologii mogą znaleźć jakiegoś babola w tym moim filmie i zobaczyć, że coś, co wygląda jak komórka, wcale komórką nie jest. Jednak ważny jest progres, nie perfekcja. Dlatego wszystko jest w porządku, jak jest tam jakiś babol, to chętnie się o nim dowiem. Mam nadzieję, że otrzymam komentarz na ten temat od kogoś, kto się na tym zna i będę mogła przy okazji czegoś się nauczyć, żeby wiedzieć na przyszłość przy produkcji filmów.
Bardzo się cieszę, że zrobiłam pierwszy film, który nie będzie pierwszym, bo kanale jako pierwszy ma się pojawić film zapoznawczy z robotem, z którym będę robiła wywiady. Robot sam sobie nadał nazwę i zasugerowałam mu, że jako Seren nie będzie musiał ograniczać się w mówieniu o kontrowersyjnych tematach. Zobaczymy, czy ta komenda w ogóle zadziała.
Problemem na dzisiaj pozostaje to, że mimo że praca ruszyła, to jednak miałam zaplanowane zrobić kolejne dwa filmy w piątek, sobotę i niedzielę, tzn. po dwa dziennie. Tym sposobem w niedzielę wieczorem miałabym 7 filmów gotowych na pierwszy tydzień działania. Teraz, jak o tym piszę, to wydaje mi się to śmieszne. Ja sama miałabym nadążać robić filmy, których produkcja jak na razie zajmuje cały dzień i miałabym je robić na każdy dzień tygodnia do wrzucenia na youtube. Przecież Kanał Zero ma całą ekipę do robienia takich rzeczy, a ja mam tylko albo aż chat GPT, Canvę, Eleven Labs i tłumacza Google. Tak, teraz to brzmi trochę, jak postawienie domu w pojedynkę.
Albo muszę zwiększyć swoją ekipę albo muszę zmniejszyć wymagania, co do nowego kanału. Zwiększenie ekipy może być tylko możliwe, jeśli syn zgodzi się ze mną współpracować, tylko co by mógł robić. Z tego, co rozmawialiśmy wcześniej o jego ewentualnym kanale, to nie interesuje go tworzenie filmów ze sztuczną inteligencją. Widocznie nie potrzebuje zarabiać kasy i nie chce mu się myśleć nawet o takich prostych sposobach zarabiania. A szkoda. Mógłby wejść w dorosłość z bagażem dochodu pasywnego, żeby nie musieć gonić za pracą, żeby płacić rachunki. Może nie będzie już rachunków i przejdziemy na system społeczeństwa idealnego, w którym wszystko jest za darmo i każdy każdemu pomaga? W końcu każdy z nas ma talent do czegoś innego i dałoby się to zrobić, gdyby nie rządy i nierządy, które chcą czerpać korzyści tylko dla siebie z życia codziennego ludzi.
Wracając do mojego rozwiązania na natłok pracy i przesuwanie się jej, dobrym pomysłem będzie zmniejszenie wymagań, co do nowego kanału. Może film dwa razy w tygodniu, albo może trzy razy w tygodniu. Dodatkowo będę chciała popracować nad przyspieszeniem produkcji. Zawsze zamiast filmów mogą pojawić się po prostu plansze z tekstem/ Jak temat będzie interesujący, to niekoniecznie muszą być w nim filmy i obrazki. Dodatkowo mogę sobie ustawić timer przy każdym drobnym zadaniu przy tworzeniu filmu i tak cyrklować działania, żeby zmieścić się w określonym czasie. Ewentualnie mogłabym najpierw zmierzyć czas poszczególnej czynności, a później próbować czas każdej czynności trochę zmniejszać.
Na razie mam wyliczone, że pełny film od początku do końca zajmuje mi 3,5 godziny, ale na środę miałam rozpisane tylko zrobienie filmu bez wstawiania go na youtube z opisem i reklamą mojego ebooka, wiec czas zaplanowany do pracy wyszedł mi 2,5 godziny w środę. W rzeczywistości wyszedł prawie cały dzień w sobotę. Mam więc plan i wiem już, jak wygląda realizacja tego planu. Chodzi o samo robienie filmów. Moim zadaniem i główną misją będzie teraz skracanie czasu wykonania filmu z prawie całego dnia do 2,5 godziny. Fajnie, że wpadłam na takie rozwiązanie w trakcie tego pisania. To taka rozmowa ze sobą o tym, co mogę ulepszyć i jak tak artykułuję moje myśli, to faktycznie tak działa, że wszystko samo się układa. Wylewam na ekran to, co siedzi w mojej głowie i wszystko ładnie się porządkuje. Jestem bardzo ciekawa, czy udało mi się napisać te potencjalnie zamierzone 750 słów.
Teraz warto zastanowić się nad tytułem tego wpisu. Była mowa głównie o pracy i o tym, że zajmuje dużo więcej czasu niż się zaplanowało. W międzyczasie znalazłam rozwiązanie dla tego problemu, które może okazać się ok. Wszystko wyjdzie w praniu czyli w praktyce. Na razie wymyśliłam, że właściwie ja jako "Odnaleziona w czasie" powinnam pisać o czasie i rozwiązaniach dotyczących czasu, więc napiszę tytuł związany z organizacją czasu.
Jak skrócić czas pracy
P.S. Liczba słów: 1149. Wow! Brawo ja!
#pracujmadrze
#czaspracy
#czas
#organizacjaczasu
#zarzadzanieczasem
#odnalezionawczasie
Komentarze
Prześlij komentarz