Jak robić pierwsze lajwy?
Trzeba robić lajwy. Tak mówią guru od kontentu. Kiedyś je robiłam, i to codziennie. Uczyłam się hiszpańskiego codziennie na lajwie przez cały rok 2019. Udowodniłam tym samym, że potrafię utrzymać nawyk, czyli trwam w postanowieniu noworocznym przez cały rok. Zrobiłam sobie tylko przerwę na kilka dni wakacji, bo w Polsce nie miałam za bardzo internetu. Raz był, raz nie było, więc to było dobrym pretekstem do przerwy i odpoczynku, ale jednocześnie wiedziałam, że od razu po powrocie będę kontynuowała te lajwy z domu.
Teraz też przymierzam się do lajwów, tylko że wydawało mi się do wczoraj, że muszę się do nich jakoś przygotowywać. Z lekcjami hiszpańskiego było inaczej. Po prostu znajdywałam jakieś lekcje hiszpańskiego w internecie i przerabiałam dopóki mi się nie znudziły. Po paru dniach szukałam czegoś nowego i wystarczyło wpisać kilka słów w google, żeby znaleźć coś nowego do wybróbowania. Hiszpańskim nie władam zupełnie, chociaż znam dużo słów. Dopiero, jak wyjadę do Hiszpanii, spodziewam się rozwoju w tym temacie, ale to nie w tym tygodniu, hehe.
Teraz czas na lajwy promujące moje produkty. Chodzi o takie promowanie bez promowania. Może warto się skupić po prostu na tym, żeby przekazywać wiedzę z produktów w takich małych pigałkach, żeby Klienci mogli sobie już z tą wiedzą potrenować. Jak coś im zacznie przynosić rezultaty, to mogą chcieć sięgnąć po cały produkt.
I co z tym przygotowaniem do lajwów? Słyszałam, że ludzie robią lajwy tak sobie po prostu gadając do kamery przy robieniu makijażu. To taki przykład. Może można też malować paznokcie i nawijać. Pomyślałam, że ja właściwie już robię coś takiego, pisząc tego bloga. Siadam tutaj bez przygotowania i po prostu pisze, robiąc sobie ćwiczenie na kreatywność: siadaj i pisz cokolwiek. Tak samo mogę potraktować moje nowe lajwy.
Tylko jeszcze taką wymówkę sobie natychmiast teraz znalazłam, że chciałabym to robić na różnych mediach. Pierwsze, co wpadło mi do głowy, to facebook, ale tam w ogóle już nie mam żadnych zasięgów. To może na youtube i na instagramie? Ale jednocześnie? I tu mam wizję, żeby mieć ze trzy telefony, ustawiać je przed sobą i nagrywać lajwa. No nie. Wtedy nie będę mogła nagrać lajwa gdzieś w plenerze, będę musiała mieć moment, kiedy wszystkie telefony są naładowane i takie tam problemy.
Zamiast wynajdywać problemy znajduję już rozwiązanie, że lajwy będe robiła w jednym miejscu, a najwyżej później ściągnę takiego lajwa i wrzucę na inne platformy. I tak zrobię. Fajnie, że jesteś świadkiem mojej rozkminy, może Tobie też się to przyda. Pozdrawiam Ciebie czytającego.
Komentarze
Prześlij komentarz