Egzamin GCSE - jak się zapisać? Nie wiem.

 Mam dzisiaj chwilę od rana zanim pojadę do mechanika. Nie, nic się nie zepsuło. Po prostu robimy serwis, tzn. wymianę oleju i wymiana świec to podobno też jest serwis, bo przecież nic się jeszcze ze świecami wyraźnego nie dzieje. Ale jak mechanik mówi, że warto wymienić, to ja mu ufam i wymieniam.

Będę miała przy tej okazji dużo spaceru. Jak odstawię samochód do mechanika, to nie mam jak wrócić do domu. Teoretycznie są taksówki, ale to niepotrzebny koszt, a w autobusach ja się w ogóle nie orientuje. Kiedyś chciałam wrócić autobusem, to przenieśli gdzieś przystanek z powodu remontu, a innym razem każdy kolejny przyjeżdzający autobus jechał od strony Mansfield, a nie do Mansfield. Przystanek jest na ulicy jednokierunkowej, więc w którąkolwiek stronę jedzie autobus, wjeżdża na ten sam przystanek. Jakoś tak wyszło, że trzy kolejne autobusy jechały nie w moją stronę.

Dlatego dzisiaj będę sobie chodziła po wsi, w której zostawię samochód. Przejdę się do szkoły, w której prawdopodobnie powinnam dostać informacje o egzaminach dla mojego syna, który uczy się w domu. Za egzaminy trzeba zapłacić i jest mnóstwo firm, które chętnie tę kasę wezmą, ale jednocześnie to jest kupowanie kota w worku, bo nic nie wiadomo o tym, gdzie by miał się odbyć ten egzamin, jaki kurs praktyczny trzeba zrobić przed egzaminem itp.

Raz udało mi się znaleźć szkołę, w której są te egzaminy GCSE, ale są dostępne tylko dla dorosłych i tylko z matematyki i angielskiego. Właśnie ta szkoła odesłała mnie do tej, do której dzisiaj pójdę. Pewności nie mieli, czy da się tam załatwić egzamin, ale warto spróbować. Muszę to zorganizować przed sierpniem, bo od 2 sierpnia są zapisy na egzaminy w listopadzie. O terminach się dowiedziałam na jednej ze stron pośredników w tych sprawach. Akurat na tej stronie były podane terminy w pliku PDF, ale nie było możliwości, żeby się na ten egzamin zapisać, ani nie było informacji, gdzie te egzaminy się odbywają. Straszny burdel mają w tym systemie edukacji. To by się zgadzało, bo ten kraj leży daleko od logiki, więc można się może tego spodziewać. Trudno, jakoś to ogarniemy.

Jest jeszcze facebook, gdzie są ludzie, którzy chwalą się, że ich dziecko zdało egzaminy z dobrymi ocenami, a jak się kontaktuje z takim "rodzicem", okazuje się, że to tylko reklama kursów do egzaminu i oni też nie wiedzą, gdzie można taki egzamin załatwić. Po prostu ich kursanci zdają te egzaminy w swojej szkole w tradycyjnym systemie nauczania.

Nawet jednostka tzw. nadzoru nad edukacją domową dała mi linki, które prowadzą do opisowych wątków na stronach, a nie do konkretnego miejsca, gdzie można zapisać się na egzamin lub czegokolwiek dowiedzieć o miejscu, cenie i terminie.

Cieszę się, że będę mogła dzisiaj przy okazji pójść do szkoły i pogadać z żywym człowiekiem. Może okaże się człowiekiem i pomoże w naszej sprawie. Ewentualnie poczekamy, aż syn dorośnie i wtedy będzie mógł bez problemu zdać egzaminy jako dorosły. Możliwe, że jako niepracujący, nie będzie musiał za nie płacić po 250 funtów za każdy. Same plusy ;) W końcu jakieś znalazłam.

Warto myśleć pozytywnie mimo przeciwności i niesprzyjających warunków. Może dzięki temu znajdziemy lepsze rozwiązania. Może takie, jak z tym mail'em milionera. Pamiętasz taką historię? Facet szukał pracy jako goniec, ale powiedziano mu, że musi w aplikacji o pracę podać mail'a. Facet mail'a nie miał, więc nie dostał pracy. Zaczął sam zarabiać pieniądze na własną rękę. Sprzedawał ołówki na ulicy i tak to się zaczęło. Kiedy już doszedł do zbudowania potężnego biznesu, spotkał kogoś, kto chciał od niego adres email. Facet w dalszym ciągu nie miał mail'a. Tamten powiedział, że nie mając mail'a, doszedł do takiej fortuny, to co by mógł osiągnąć, gdyby miał mail'a. Przedsiębiorca odpowiedział, że byłby gońcem.

Była też wersja tej historii, w której miał być dozorcą, a nie gońcem. To nie jest aż takie ważne. W ogóle nie ma nic złego w byciu dozorcą ani gońcem, jeśli jest się szczęśliwym dozorcą albo szczęśliwym gońcem. Prawda?

Może nasze trudności ze znalezieniem egzaminu też mają być przeszkodą, dzięki której ominiemy chwilowo tę ścieżkę i znajdziemy inną, lepszą dla nas, tzn. głównie dla mojego syna. Zobaczymy. Jestem dobrej myśli. Jak nie wypadnę z pisania, to napiszę, co ustaliłam dzisiaj w szkole.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czas na zwierzenia

Dokładny czas pracy

Okulary z dziurkami